chmiele3

Ciociu Aniu!
Dziękujemy Ci za każdy odebrany telefon (nawet o nieludzkiej porze), każde słowo, każdą radę.
Dziękujemy za każdą cierpliwie „wysłuchaną” łzę.
Dziękujemy, że jesteś!

Nie zawsze jest różowo

Po długich pertraktacjach z mężem, który początkowo był negatywnie nastawiony do instytucji szkół rodzenia, trafiliśmy do Pani Ani. Zaczęły się spotkania. Chłonęliśmy wszystkie informacje jak gąbki. Mąż już po pierwszej wizycie zmienił zdanie i zaczął czynnie uczestniczyć w zajęciach. Mijały kolejne tygodnie…Wizyta kontrolna u lekarza prowadzącego…BUM!!!… Coś nie tak z dzieckiem… Szpital w Bydgoszczy przekierował nasz trudny przypadek do specjalistów w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi…
Żeby ratować naszą kruszynkę konieczne były dwa zabiegi operacyjne. Na szczęście w Łodzi wykluczono najgorszy scenariusz, na który wcześniej nas przygotowywano. Byłam w 7 miesiącu ciąży. Dwa tygodnie spędzone w Łodzi. Do końca ciąży jeździliśmy na liczne kontrole i badania. Po urodzeniu się Jagny dalsza diagnostyka, która wykazała, że nasza córcia musi przejść operację usunięcia nerki. Gusia miała równo rok, kiedy przeszła tę operację. I co tu ukrywać…z naszej trójki była najdzielniejsza. Zadziwiała lekarzy swoją siłą i energią po operacji. Dzięki Bogu na swojej drodze spotkaliśmy tylko i wyłącznie najlepszych specjalistów, począwszy od Pani Ani.
Od dnia usłyszenia pierwszej diagnozy po dziś dzień czujemy Jej nieustające wsparcie. Była przy nas zarówno w trudnych, jak i radosnych momentach. Przez to wszystko stała się dla nas rodziną.
Nazywanie zajęć w szkole Vita „szkołą rodzenia” to wielkie niedopowiedzenie. To szkoła wzajemnego wspierania, szkoła partnerstwa, szkoła wiedzy o dziecku, szkoła rodzenia i połogu, szkoła logicznego myślenia i pewności siebie…jednym słowem szkoła życia.
Dzięki niej weszliśmy w ten cudowny okres silni, zdecydowani i przede wszystkim pewni o to, że sobie poradzimy. Nasza córcia ( jednoNERKI bandyta ;)) jest cudownym, pogodnym i zdrowym dzieckiem. Potrafi rozświetlić najbardziej pochmurne twarze.